Łup [La Proie] 2011 – Recenzja

Łup (2011)

La Proie

/Francja/

Reżyser: Eric Valette
Scenariusz: Luc Bossi, Laurent Turner
Obsada: Albert Dupontel, Alice Taglioni, Stéphane Debac, Natacha Régnier  
Muzyka: Noko
Zdjęcia: Vincent Mathias
Gatunek: Kryminał, Thriller, Akcja
Czas trwania: 102 min

Głównym bohaterem jest Franck Adrien (Albert Dupontel) – ‚dobry’ złodziej, któremu pozostało 80 dni do wyjścia z więzienia. Ratuje on życie współwięźnia oskarżonego o molestowanie nieletnich dziewcząt Jeana-Louisa Maurela (Stéphane Debac) wobec którego zarzuty zostały wycofane, więc opuszcza areszt, a w ramach wdzięczności obiecuje pomoc Franckowi i jego rodzinie. Pewnego dnia więźnia odwiedza policjant, który twierdzi, że jego były współwięzień jest seryjnym gwałcicielem i mordercą. Franck po tym jak żona nie przychodzi na widzenie i nie odbiera telefonu podejmuje udaną próbę ucieczki, a następnie chce ratować żonę oraz córeczkę.
„Łup” to film z niezwykłym klimatem i nastrojem. Jednak, aby w pełni cieszyć się seansem należy wyłączyć logiczne myślenie i przymknąć oko na wiele niezbyt realnych sytuacji. Mnie niestety nie do końca się to udało, bo produkcje o podobnej tematyce wychodziły lata temu często i gęsto, więc po upływie sporego czasu należałoby się spodziewać nieco lepszego, nie tak schematycznego kina z jakimiś innowacjami. „Łup” kipi od niedorzecznych scen, np. Franck nie będący już młody jest niesamowitym sprinterem (ba!nawet długodystansowcem), nikt go nie potrafi dogonić nawet gdy jest ranny, albo typowy pościg za ofiarą, gdy ta ucieka biegnąc, a oprawca dogania ją idąc. Niestety to nie jedyne irracjonalne sytuacje z filmu. 
Niestety autorzy nie zadbali o odpowiednią konstrukcję postaci, co powoduje, że są one banalne, mało charakterystyczne i nie zapadają w pamięć. Sama gra aktorska w tego typu filmach nie koniecznie musi być na pierwszym planie, bo główną rolę odgrywa napięcie i klimat, ale w tym aspekcie choćbym chciał to pochwalić i tak nie ma za co. Mimo wielu niedoróbek film potrafi trzymać w napięciu i całkiem nieźle się go ogląda.