Millerowie [We’re the Millers] 2013 – Recenzja

Millerowie (2013)

We’re the Millers

/USA/

Reżyser: Rawson Marshall Thurber
Scenariusz: Steve Faber, Bob Fisher, Sean Anders, John Morris
Obsada: Jennifer Aniston, Jason Sudeikis, Will Poulter, Emma Roberts, Ed Helms
Muzyka: Theodore Shapiro, Ludwig Goransson
Zdjęcia: Barry Peterson
Gatunek: Komedia, Kryminał
Czas trwania: 110 min

Pozytywne recenzje blogerów zmusiły mnie do zapoznania się z pozycją, która zapowiadała się całkiem nieźle. Wbrew pozorom nie jest to komedia familijna dla całej rodziny, tylko uprzedzam ;). Fabuła „Millerów” opowiada o czwórce ludzi, włącznie z dilerem Davidem (Jason Sudeikis), którzy zostają przez niego zwerbowani na prędce, w celu dokonania gigantycznego przemytu. Oczywiście muszą zagrać zgraną rodzinkę udającą się na wakacje. Za matkę robi striptizerka (Jennifer Aniston), córkę odgrywa zbuntowana i bezdomna Casey (Emma Roberts), a synem zostaje młody sąsiad mający problemy z matką (Will Poulter).

Przyznaję, że jestem lekko zawiedziony „Millerami”. Z jednej strony ogląda się dosyć przyjemnie, a z drugiej niewybredny humor aplikowany widzowi hurtowymi ilościami w tej produkcji jest niczym sinusoida – raz zachwyca i bawi, a raz powoduje lekkie zażenowanie. Ustalenie granic w tym aspekcie mogłoby wyjść na plus temu filmowi, chociaż jak widać i tak cieszy się sporym uznaniem.

Ciekawie z pewnością wypada próba bohaterów w zmierzeniu się z życiem rodzinnym, czyli bycia tak naprawdę porządnymi ludźmi, bo na co dzień z różnych powodów są lekko zagubieni. Przebywanie ze sobą w tej sztucznie utworzonej rodzince sprzyja im w tworzeniu lepszej wersji siebie, chociaż momentami nie obywa się bez problemów i interesowności. „Millerowie” z pewnością nie są nudnym filmem. Zapewniają dużą dozę rozrywki i humoru (często niewyszukanego), a ich przygody w trakcie wspólnej podróży powodują zarówno uśmiech jak i wzbudzają różne emocje. Film na sobotnie popołudnie w sam raz. Ode mnie dosyć przyzwoita ocena – 6.

  • Ciekawa i trafna recenzja

  • To mógł być o wiele lepszy film. Świetny pomysł zmarnowany dowcipami typu "Pająk ugryzł go w jądra!". Kilka razy się uśmiałam, to prawda, ale to mołgo byc fajne kino. z błyskiem i jajem..ale nie dosłownym jajem.

  • Zgadzam się z Dragonfly, kiepskie dowcipy zabiły ten film..