Breaking Bad [serial] 2008-2013

Breaking Bad (2008-2013)

/USA/

Twórca: Vince Gilligan
Obsada: Bryan Cranston, Aaron Paul, Anna Gunn, Dean Norris, Betsy Brandt, RJ Mitte, Bob Odenkirk, Giancarlo Esposito, Jonathan Banks, Steven Michael Quezada
Muzyka: Dave Porter
Zdjęcia: John Toll, Michael Slovis, Peter Reniers, Nelson Cragg, Reynaldo Villalobos
Gatunek: Dramat, Kryminał

To już jest koniec (niestety)

To już koniec „Breaking Bad”. Stąd ta notka na moim blogu. Bardziej żałobna, bo drugiego takiego serialu prędko nie odkryję, a znając własną niechęć do przesiadywania ogromu czasu z jedną produkcją, wydaje mi się, że jest to ostatnie moje tak długie zetknięcie z produkcją telewizyjną. Bowiem szybko się zniechęcam po kilku odcinkach, albo czas oczekiwania na kolejny epizod tak się ciągnie, że o danej pozycji zapominam. Z „Breaking Badem” byłem na dobre i złe – chociaż serial na bieżąco oglądałem dopiero od ostatniego sezonu i znam ten ból oczekiwania na ta co się jeszcze wydarzy. Zatem spieszę poinformować tych, którzy jeszcze nie widzieli (o ile tacy istnieją), że warto poświęcić kilka tygodni życia, wziąć w pracy urlop, uciec gdzieś i w odosobnieniu, oderwaniu od realnego świata obejrzeć twór Vince’a Gilligana, który z pewnością stanie się pozycją legendarną (o ile już nie jest).

Serial opowiada nam historię, a w zasadzie cholernie interesującą przygodę życia Waltera White’a (vel. Heisenberg)- znudzonego, inteligentnego, a przede wszystkim mądrego nauczyciela chemii, który dowiedziawszy się o swojej śmiertelnej chorobie postanawia wkroczyć na ścieżkę, a raczej kryształową drogę producenta metaamfetaminy, by po śmierci jego ukochana rodzina miała dostatnie życie. Okazuje się, że nie jest ona tak prosta i zyski nie przychodzą tak łatwo jak to sobie na początku wyobrażał główny bohater. W miarę ‚zasiedzenia w branży’ Walt zaczyna się dostosowywać do świata zbrodni, zemsty oraz narkotyków.

„Breaking bad” to geniusz w czystej postaci. Z pewnością znajdą się sceptycy, którym film aż tak bardzo się nie podobał. Osobiście jestem pod wielkim wrażeniem przedstawionej psychologii postaci. Każdy ruch, zachowanie (zarówno długo-, jak i krótkofalowe) bohatera podstawione jest pod racjonalny ciąg przyczynowo-skutkowy, gdzie mało miejsca na głupiutkie i naiwne rozwiązania (choć nie uważam, że film jest ich pozbawiony całkowicie), a psychologia postaci powoduje, że każda z nich odciska własne, specyficzne i trwałe piętno na fabule tego serialu sprawiając, że każda z nich jest godna zapamiętania, i mimo upływu sezonów nie ucieka w otchłań niepamięci.

„Breaking Bad” łączy w sobie wiele gatunków dlatego niektóre z odcinków nie koniecznie trzymają się wyłącznie kryminału, czy dramatu pozwalając sobie np. na epizody dosyć komediowe, czy pełne wartkiej akcji i wybuchów ;). Z perspektywy pięciu sezonów przyznać serialowi trzeba, że trzyma w miarę równy poziom, nie schodząc poniżej wysoko zawieszonej poprzeczki pierwszym sezonem. Finał również nie został spieprzony i trwał przez chyba cztery ostatnie odcinki piątego sezonu, gdzie dawka emocji i adrenaliny sięgała zenitu. To z pewnością cieszy, bo nie odczuwa się, że kolejne odcinki kręcone były na siłę. Brak tu dłużyzn, czy epizodów, w których nie dzieje się nic znaczącego. Ogląda się z ogromnym zainteresowaniem i podziwem. Piszę to ja – serialowy sceptyk, który do końca obejrzał tylko BB ;)Ach „Zagraj to jeszcze raz, Sam”.

  • Ciągle o tym serialu słyszę i słyszę. Obawiam się jednak wciąż 2 tygodni wyjętych z życia jeśli już zacznę. Jakiś czas temu w ten sposób minął mi miesiąc z Dexterem (którego zakończenie jest bardzo rozczarowujące a ostanie sezony ciągnęły ten serial w dół).

  • O, nie wiedziałam że już koniec. Nie widziałam ani jednego odcinka, a słyszałam że serial jest bardzo dobry, choć trochę ciężkostrawny (cokolwiek to oznacza). Muszę przyznać że ostatnio Amerykańcy bardzo podciągnęli się w produkcji seriali, by tak wspomnieć Homeland lub początki Dextera.

  • a ja bardzo cierpię że nie mogę go obejrzeć. Widziałem 3-4 pierwsze odcinki – super. Niestety brak czasu kompletnie mi na niego nie pozwala :(:(

  • Ja zaczęłam oglądać i podoba mi się bardzo, choć i tak z góry zakładam, że nie przebije serialu wszech czasów, najlepszego z najlepszych- "The Wire".

  • Słyszałem pochlebne opinie na temat "The wire", ale boję się zaczynać 😛

  • The wire polecam. Jestem na 7 odcinku pierwszej serii.

  • kusisz, kusisz bracie… 😉 chyba będę musiała odłożyć na bok swoje filmidła

  • Kenjee

    ten serial jest zajebisty bo jest o chemii, a wiadomo, że chemia jest królową nauk 😀

  • noa13

    Bezsprzecznie jeden z lepszych seriali ostatnich lat. Ale jak Breaking Bad ma 10 to co dasz True Detective? 12? Zapraszam na swojego bloga, nie do końca filmowo, ale też: http://myenglishstate.blogspot.com/search/label/Films%20and%20TV

    • true detective na 8 – oczywiście pierwszy sezon