Dziewczynka z kotem [Incompresa] 2014 – Recenzja

Dziewczynka z kotem (2014)

Incompresa

/Włochy, Francja/

Reżyser: Asia Argento
Scenariusz: Asia Argento, Barbara Alberti
Obsada: Charlotte Gainsbourg, Gabriel Garko, Giulia Salerno, Carolina Poccioni, Alice Pea, Anna Lou Castoldi
Muzyka: Brian Molko
Zdjęcia: Nicola Pecorini
Gatunek: Dramat
Czas trwania: 103 min

Kopciuszek

Wydaje mi się, że nazwisko Argento powinno być znane każdemu ponadprzeciętnie zaangażowanemu w kino widzowi. Oczywiście mam na myśli postać Dario Argento, który najjaśniej błyszczał swoją horrorową twórczością w latach 70′ ubiegłego wieku. Doczekał się zdolnej córki, która przejmuje pałeczkę po ojcu i próbuje swoich sił w tym samym gatunku co on, aczkolwiek nie pozostaje horrorowi wierna i próbuje odnaleźć się także w kinie innego typu. I takim innym filmem jest z pewnością „Dziewczynka z kotem”, w którym Asia Argento ujawnia swój talent. Przekonany jestem, że to nie wszystko na co stać córkę zasłużonego reżysera.

Asia Argento wrzuca nas w świat 9-letniej Arii (Giulia Salerno). Dzieciństwo, wg niej, niestety nie jest wcale takie cudowne i proste, chociaż nam sięgając pamięcią wstecz do tego okresu pojawiają się w głowie głównie obrazy pozytywne, powodujące radość, albo/i nostalgię. A wszystko to z powodu problemów w rodzinnych czterech kątach. Matka (Charlotte Gainsbourg), utalentowana pianistka oraz ojciec (Gabriel Garko) – niespełniony aktor nie potrafią niestety koegzystować. Każde z nich (jeśli znajdzie lukę w swoim egotyzmie) poświęca czas swojej pierwszej córce z innego związku, przez co Aria, ich wspólne dziecko, poszła w odstawkę. Stara się na siebie zwracać uwagę jak tylko może, ale przy udziale przyrodnich sióstr spychana jest na boczny tor. Jednak jej życie to nie tylko dom, ale także szkoła i przyjaźnie, a tam też trzeba umieć zdobyć akceptację i ugruntować odpowiednią pozycję.

Opis „Dziewczynki z kotem” jawi się może jako bardzo smutny i przerażający, ale Asi Argento udało się zrobić rzecz trudną. Tragedię rodzinną przemieniła w grubo nakreśloną groteskę, która mimo tragizmu całej sytuacji potrafi jednak wywołać uśmiech na twarzy oglądającego. Żeby w pełni oddać uczucie zagubienia Arii, jej świat został diametralnie przejaskrawiony, co zresztą okazało się bardzo skutecznym zabiegiem. Dzięki tym kombinacjom uzyskano efekt czarującej baśni, która niesie ze sobą prosty morał – wypowiadany zresztą przez dziewczynkę na końcu filmu. Mimo, znamion baśni, nie jest raczej produkcją dla najmłodszej widowni. Jest w niej sporo wulgarności i wyzwisk, które dobrym wzorcem zdecydowanie nie są, ale jaka będzie kategoria wiekowa nie wiem.

„Dziewczyna z kotem” to bardzo dobry i niezwykły film. Świat w nim przedstawiony jest interesujący, przedstawia ciekawe spojrzenie na dzieciństwo i dojrzewanie. Jednak z całej produkcji to osoba Giulii Salerno jest najbardziej hipnotyzująca, przyćmiła nawet świetną Charlottę Gainsborough. Ponadto dzieło Argento ma świetną i urozmaiconą ścieżkę dźwiękową – od klasyki po punk, każdemu coś tu wpadnie w ucho, a jeśli to nie wystarczy to za zachętę niech posłuży perfekcyjny front-kick w wykonaniu Charlotty Gainsborough. Swoją drogą film ten w jakiś sposób przypomniał mi kultową włoską produkcję, pt.: „Odrażający, brudni i źli”, tylko jeszcze nie do końca wiem dlaczego;)

Za przedpremierowy seans dziękuję dystrybutorowi – Spectator

  • Bardzo chcę go obejrzeć, bo Twoja recenzja to już kolejna bardzo pozytywna i zwracająca uwagę na aktorstwo. Nie miałam pojęcia o ojcu reżyserki, ale cóż – horrory raczej omijam z daleka. Mam nadzieję, że dotrę w grudniu do Wrocławia, żeby obejrzeć 'Dziewczynkę' 🙂

    BTW pozwoliłam sobie udostępnić Twój tekst kilka dni temu na fanpage'u Women in Cinema.

  • Film jest na swój sposób bardzo wyjątkowy, dlatego też do obejrzenia zachęcam!!
    A za udostępnienie tekstu dziękuję 🙂

  • Dzisiaj idę! 🙂 Wybacz, ale przeczytam po seansie 🙂

  • wybaczone 😉