Bestie z południowych krain [Beasts of the Southern Wild] 2012 – Recenzja

Bestie z południowych krain (2012)

Beasts of the Southern Wild

/USA/

Reżyser: Benh Zeitlin
Scenariusz: Lucy Alibar, Benh Zeitlin
Obsada: Quvenzhané Wallis, Dwight Henry, Levy Easterly
Muzyka: Benh Zeitlin, Dan Romer
Zdjęcia: Ben Richardson
Gatunek: Dramat, Fantasy
Czas trwania: 93 min

Plemienna natura

Akcja „Bestii z południowych krain” dzieje się w dziczy, której mieszkańcy żyją w zgodzie z naturą. Główną bohaterką jest Hushpuppy (Quvenzhané Wallis) wychowywana twardą ręką przez ojca niestroniącego od mocniejszych trunków. Ojciec uczy ją jak przetrwać w ich naturalnym, nietkniętym skazą cywilizacji, świecie. Pewnego dnia przychodzi wielki test dla ludności i przede wszystkim dla małej Hushpuppy w postaci powodzi, która niszczy ich dobytki i zapasy.
„Bestie z południowych krain”, w mojej opinii, są manifestem prawdziwej wolności, niezależności w dzisiejszym świecie i bezwarunkowego przywiązania ‚do swego’, co nie zawsze kończy się szczęśliwie. Znakomitą rolę odegrała debiutująca Quvenzhané Wallis, która za sprawą ojca staje się twarda i silna by stawiać czoło wyzwaniom niosącym przez naturę i być górą, gdy o życiu decydować będzie prawo dżungli. W dodatku ludzie bardziej ucywilizowani,  niezależnie od  zamiarów, uważani są za wrogów naruszających ich wolność. I to może być wskazówką do interpretacji tytułu filmu, bo wielu z nas nazywa tego typu ludność dzikusami, ze względu na ich wrogość do tego co nowe, chęć pozostania tam gdzie żyją bez względu na warunki, czy wydarzenia, bo tak byli uczeni od małego jak nasza główna bohaterka. Dlatego uważam, że film próbuje nam przybliżyć naturę, sposób życia oraz przyczyny takiego postępowania tych ludzi.
Film jest obfity w świetne ujęcia, sceny na swój sposób hipnotyzujące, magiczne z urokliwą ścieżką dźwiękową w tle i to jest niestety jedyna magia jakiej w „Bestiach z południowych krain” uległem, bo ciężko mi dostrzec wielką głębię, która nie pozwoliłaby mi zapomnieć o
tej produkcji na długi czas – jednak jest to przyjemny seans.