Taśma [Tape] 2001 – Recenzja

Taśma (2001)

Tape

/USA/

Reżyser: Richard Linklater
Scenariusz: Stephen Belber

Obsada: Ethan Hawke, Robert Sean Leonard, 
Uma Thurman
Zdjęcia: Maryse Alberti
Gatunek: Dramat
Czas trwania: 86 min

Prawda, manipulacja, oczyszczenie

Dwaj kumple z liceum spotykają się po latach przy okazji udziału w festiwalu filmowym jednego z nich. Vince (Ethan Hawke) jest strażakiem i drobnym dilerem, natomiast John (Robert Sean Leonard) początkującym reżyserem. Vince mimo upływu lat nie wybaczył przyjacielowi tego, że odbił mu jego pierwszą miłość, a John początkowo nie wie o co cała afera i o co toczy się gra.

Temat nieco już wyświechtany, jedno pomieszczenie, trzech aktorów – wydaje się, że to nic niezwykłego. Jednak Richard Linklater zrobił z tego obraz niesamowity. Od samego początku reżyser niespiesznie wprowadza nas w główny wątek filmu, co powoduje powolne, ale odpowiednie budowanie napięcia. Dobrze, że nie robi tego gwałtownie, bo zniszczyłoby to zupełnie klimat filmu – widać Linklater zna się na swoim fachu. Praca kamery pozwalała na to by poczuć się uczestnikiem sporu, pomiędzy Vincem i Johnem, obecnym z nimi w tym samym pomieszczeniu. Atmosfera moralnej rozgrywki pomiędzy bohaterami gęstnieje, w małym pokoju, z minuty na minutę nie tylko dzięki świetnej grze aktorskiej Ethana Hawke’a, Umy Thurman i Roberta Seana Leonarda, ale i ujęciach kamery skupiających uwagę na spojrzeniach i gestach bohaterów. Bitwa tocząca się na planie ma pozwolić na zrozumienie kwestii moralności, miłości  i przyjaźni, a tytułowa „Taśma”, której zawartość staje się wyrzutem sumienia jednego z bohaterów dowodzi nieograniczonych możliwości manipulacji. Dodatkowym atutem jest niepewność, która towarzyszy niemal do ostatniej sceny, ja osobiście czułem się momentami zagubiony nie wiedząc komu wierzyć, kto ma racje i co się wydarzyło naprawdę. Linklater, twórca takich filmów jak „Uczniowska balanga”, czy „Przed wschodem słońca” nie zawodzi i tym razem, a poprzez „Taśmę” zafundował nam niemałą psychodramę, która jest pełna emocji,  napięcia i wybornej gry aktorskiej. 

  • Tytuł mi znany, ale nigdy nie miałem okazji oglądać tego filmu. Ale chętnie bym obejrzał i ze względu na Twoją ocenę, i ze względu na występującą tu Thurman:)

  • Uma może za wiele nie gra, ale urodą nadrabia małą ilość swojej obecności 🙂 Świetny film, zastanawiałem się nawet nad 9, ale może to byłaby lekka przesada 🙂 Z pewnością jest to jeden z lepszych filmów Linklatera.