Uciekinier [Mud] 2012 – Recenzja

UCIEKINIER (2012)

Mud

/USA/

Reżyser: Jeff Nichols
Scenariusz: Jeff Nichols
Obsada: Matthew McConaughey, Tye Sheridan, Jacob Lofland, Reese Witherspoon, Sam Shepard
Muzyka: David Wingo
Zdjęcia: Adam Stone
Gatunek: Dramat
Czas trwania: 130 min

Studium miłości

Dzieła Jeffa Nicholsa to jedne z wielu, za które ciężko mi się zabrać. Choć nakręcił dopiero 3 filmy to wszystkie spotykają się z pozytywnymi reakcjami odbiorców przez co wylądowały na mojej liście ‚must see’. Szkoda ze zacząłem od końca jego filmografii, ale „Uciekinier” jest świetnym dowodem na to, że postać Jeffa Nicholsa jest warta dalszego śledzenia. Młody reżyser banalne zagadnienia potrafi przedstawiać w bardzo niebanalny sposób. Chociaż jego najnowsza pozycja przypomina klimatem chyba kultowe już „Stań przy mnie” z 1986r. to jest nieco innym tworem. Fabuła dotyczy relacji 14-latków: Ellisa (Tye Sheridan) i Neckbone’a (Jacob Lofland) ze spotkanym na wyspie uciekinierem Mudem (Matthew McConaughey). Mud sprawnie zawiązuje przyjacielskie stosunki z młodymi chłopcami. Nawet informacja, że jest mordercą nie narusza jego autorytetu i zaufania do niego. Widzą w nim rycerza oddanego dozgonnie swojej miłości i wybrance.
Obaj młodzieńcy postanawiają pomóc w ucieczce Muda wraz z jego ukochaną Juniper (Reese Whiterspoon), która ma posłużyć żądnej zemsty rodzinie ofiary do naprowadzenia na ślad uciekiniera. Jednak nie jest to jedyny wątek podjęty przez reżysera i scenarzystę zarazem. „Uciekinier” z nostalgią wspomina czasy ludzkiej solidarności, idealizmu, kiedy to wartości duchowe stanowiły więcej niż byt materialny, a krzywda wyrządzona bliskim musiała spotkać się z ukaraniem sprawcy. „Uciekinier” to także coming-of-age story skupiające się głównie na dojrzewaniu i rozwoju świadomości Ellisa. Jest to film także, a może przede wszystkim, o miłości, która potrafi przybierać różne pozy, ale potrafi też niestety się ulatniać. Niestety nie przypadło mi do gustu rozwiązanie finałowe filmu, które wydaje się sklecone na prędce przez co neie do końca pasuje do reszty. Mimo, że „Uciekinier” to film dosyć długi, to niektóre wątki poboczne, tj. relacje rodziców Ellisa, czy jego uczucia do starszej koleżanki wydają się być przedstawione za mało dokładnie. Wspomnieć należy również o aktorstwie, które stoi na wysokim i wyrównanym poziomie, ale najlepiej spisał się Tye Sheridan, oraz obierający, po wielu słabych komediach, dobry kurs Matthew McConaughey. „Uciekinier” to mozolnie poprowadzone kino wymagające odpowiedniego nastawienia do tego co zamierzamy obejrzeć. Jeff Nichols w bardzo realistyczny sposób ukazujące motyw miłości oraz przeżycia, wątpliwości, niezrozumienie świata i dorastanie czternastoletniego człowieka. Z pewnością film warty obejrzenia! 

  • Tak, ten film naprawdę warto obejrzeć. Jak dla mnie, to chyba największe pozytywne zaskoczenie roku. Pamiętam, że wyszedłem z kina oczarowany, a ścieżki dźwiękowej słucham do dziś! 🙂

  • Film bardzo mi się podobał. Kiedyś Matthew M. był dla mnie jakimś takim beach boyem, komedie romantyczne, te klimaty. Teraz jest dla mnie geniuszem, uwielbiam patrzeć na jego grę aktorską. Zaczęło się od "Killer Joe", niedawno widziałam "Mud", teraz czekam na serial "True Detective". "Mud" trzeba zobaczyć!

  • W starszych filmach też miał całkiem ciekawe role! 😉

  • No, może jeszcze w Kontakcie go lubię ale to chyba ze względu na film, który po prostu jest w trąbkę! Poza tym czekam na to, co zrobi w najbliższym czasie, bo moim zdaniem teraz jest jego pięć minut. I bardzo dobrze! :)))