Tylko kochankowie przeżyją [Only Lovers Left Alive] 2013 – Recenzja

Tylko kochankowie przeżyją (2013)

Only Lovers Left Alive

/Francja, Niemcy, USA, Wlk. Brytania, Cypr/

Reżyser: Jim Jarmusch
Scenariusz: Jim Jarmusch
Obsada: Tom Hiddleston, Tilda Swinton, Mia Wasikowska, John Hurt, Anton Yelchin
Muzyka: Jozef van Wissem
Zdjęcia: Yorick Le Saux
Gatunek: Dramat, Romans, Horror
Czas trwania: 122 min

Miłość eliksirem długowieczności

Jim Jarmusch, którego największym fanem z pewnością nie jestem, w swojej najnowszej produkcji serwuje niezwykłą, nostalgiczno-egzystencjonalną historię miłosną pary wampirów z kilkuwiekowym stażem. Adam i Eve’a żyją osobno. Mieszkają w odległych od siebie częściach planety oraz różnie radzą sobie we współczesnym świecie pełnym ‚zombie’ jak nazywa ludzi główny bohater opowieści. Ciekaw jestem genezy ‚zombie’, ale jak mniemam wzięło się to od ludzkiego sposobu życia pozbawionego esencji.

Przedstawiony przez Jarmuscha świat pełen kontrastów i sprzeczności ma bardzo osobliwy klimat. Tę poetycką opowieść o ponadczasowej, a może i nieśmiertelnej miłości dopełnia genialna, ponura muzyka połączona z bólem istnienia romantyka Adama oraz atmosfera tajemniczości, gdyż nie wiadomo, w którym kierunku podążą bohaterowie i oś filmu. Jednak bez tej muzyki „Tylko kochankowie przeżyją” nie byłby tym samym filmem. Można rzec, że ścieżka dźwiękowa jest jednym z głównych bohaterów tej produkcji i będzie żyć własnym życiem wiecznym, podobnie jak wampiry.

Mozolnie prowadzona fabuła bije monotonnością, podobnie jak smutne żywota Adama i Eve’y. Dlatego pod tym względem „Tylko kochankowie przeżyją” to trudny i ciężki kawałek chleba, bo nie dość, że akcji brak, to zmuszani jesteśmy do upajania się bólem egzystencjalnym. Jednak świetnie zbudowane postaci potrafią zaintrygować skutecznie skupiając uwagę widza na sobie i pozostawiając całą fabułę nieco w tle. Zagadką pozostaje natomiast zamysł Jarmuscha. Czy jego obraz jest poetycką opowieścią o miłości, trudach życia, outsiderach-artystach żyjących na uboczu pod przykrywką bardzo ludzkich wampirów, czy snobach gardzącymi mniej wykształconymi ludźmi, którzy nie znają kultury wysokiej? A może wszystko razem? Zapewne każdy znajdzie tu jakąś odpowiedź dla siebie.

  • Ja nie mogłam zabrać się za inne filmy Jarmuscha, ale po obejrzeniu tego, zdecydowanie zainteresuję się jego innymi filmami. Dla mnie największą zaleta tego filmu jest właśnie to, że niby nic się nie dzieje, niby to takie monotonne, a tak na prawdę interpretacji o czym jest ten film można by stworzyć kilka (o czym pisze u siebie).