Biały ptak w zamieci [ White Bird in a Blizzard ] 2014, reż. Gregg Araki


„Biały ptak w zamieci”. Ach, te ambitnie brzmiące tytuły. Dorastająca niewiasta, która w całym poznawaniu świata i wchodzeniu w rzekomo dorosłe życie, miota się jak ptak smagany przez wiejący z różnych kierunków wiatr. Podatna na jego wpływy i bodźce nie potrafi obrać prawidłowego kierunku. Po reżyserze „Złego dotyku” spodziewałem się zdecydowanie więcej. Sama interpretacja tytułu, a raczej opis filmu nie prezentuje się aż tak tragicznie jak wygląda na ekranie.

W niczym nie pomaga golizna popularnej Evy Green, ani tym bardziej biust Shailene Woodley, która w odpowiednich okolicznościach zmienia się z szarej myszki w wampa. Nakłada odpowiednią warstwę chemii na twarz, stroi się i kroczy dumnie niczym paw podczas godów. W ten sposób Kat (Shailene Woodley) próbuje uciekać z obarczonym patologią domu. Jej matka Eve (Eva Green) nie potrafi znieść upływu wieku oraz konkurencji i atrakcyjności swojej córki, w dodatku mąż uporczywie ją ignoruje i sam ma więcej tajemnic niż można to sobie wyobrazić. Jakby tego było mało, w tajemniczych okolicznościach, znika matka Kat.


Wszelkie poczynania głównej bohaterki oraz jej znajomych nie mają żadnego uzasadnienia, przynajmniej w samej fabule filmu. Nie trzeba jednak wcale wytężać umysłu by domyślić się, co tak naprawdę autor miał na myśli. Szkoda, że sam tego nie potrafił odpowiednio przełożyć na opisywaną historię. Chociaż Araki lubuje się w przedstawianiu dorastania, dojrzewania, to na pierwszy plan wysuwają się jednak gejowskie elementy. Nie do końca rozumiem, czy jego filmy są sposobem na poradzenie sobie z odmienną orientacją, czy to w jakiś sposób zwracanie na siebie uwagi, czy po prostu wszędzie musi wcisnąć cząstkę ‘siebie’ (bez skojarzeń).

„Biały ptak w zamieci” sam w sobie nie jest wyjątkowo zły, bo da się go obejrzeć jeśli nie będzie się zbyt dociekliwym i czepialskim jak ja. Jednak finał filmu przelewa czarę goryczy, bo jest zupełnie z przysłowiowej dupy wzięty i pointuje/wyjaśnia całą opowieść w najgorszy z możliwych sposobów. Takiej ‘fantazji’ na zakończenie to w życiu bym się nie spodziewał. Powoduje tylko uśmiech politowania, bo na płacz już za późno.


Nie potrafię określić targetu, do którego kierowany jest film Arakiego. Niby film o dojrzewaniu, ale niezbyt konkretny, niby thriller, ale zupełnie bez polotu. Chyba trzeba mieć anielską cierpliwość i nie zrażać się do nazbyt wydumanych historyjek z miłością i seksem w tle. Dla mnie dramat bez odpowiedniego podłoża to nie dramat, a thriller bez napięcia, to nie thriller. Wiem, że to spore uproszczenie z mojej strony, ale moje rozczarowanie jest zbyt duże i takim filmom mówię NIE!

3 Stars (3 / 10)

White Bird in a Blizzard

/Francja, USA/
Reżyser: Gregg Araki
Scenariusz: Gregg Araki
Obsada: Shailene Woodley, Eva Green, Shiloh Fernandez, Thomas Jane, Christopher Meloni
Muzyka: Robin Guthrie, Harold Budd
Zdjęcia: Sandra Valde-Hansen
Czas trwania: 91 min