Carte Blanche (2014)

chyra, carte blanche
Dajmy zagraniczny tytuł, który brzmi podniośle i sugeruje poważne kino. Opowiedzmy autentyczną i poruszającą (tylko w rzeczywistości) historię w znany wszystkim sposób, wg schematu znanego od wieków, aby przypadkiem nikogo nie zaskoczyć. Tak zdaje się myślał Pan Lusiński na temat swojego filmu „Carte Blanche”, który spłyca zaczerpniętą z życia opowieść o nauczycielu z powołania.

Chociaż jest to historia jakich mało, to została przedstawiona w sposób nieadekwatny do zawartości. A co gorsza, ma się wrażenie, że ‘gdzieś już to wcześniej widziałem’, tak jakby wszystkie polskie filmy oparte o autentyczne wydarzenia były robione na tzw. jedno kopyto. Zero urozmaiceń, fabuła toczy się jak po sznurku, czym z upływem czasu zaczyna nudzić coraz bardziej.


W ten sposób losy nauczyciela borykającego się ze zdrowiem i przez to zmagającego się z coraz większymi trudnościami w wykonywaniu zawodu przechodzą gdzieś obok. W zasadzie nie położono wyraźnego nacisku na żaden konkretny aspekt tej historii – są problemy zdrowotne, romans, powołanie do wykonywanego zawodu, stawianie wszystkiego na jednej szali oraz poświęcenie. Brakuje tu dokładniejszego podkreślenia najważniejszych elementów tej opowieści, bo w obecnej postaci to, co istotne rozmyte jest przez nic nie wnoszące elementy.

U Lusińskiego bohater grany przez Andrzeja Chyrę ani się nie wyróżnia, ani nie sprawia, że śledzi się historię z wypiekami na twarzy. Znacznie lepiej wypada Arkadiusz Jakubik, ale niestety to tylko drugoplanowa rólka i sceny z jego udziałem to niewielka część „Carte Blanche”. Pierwszoplanowa postać próbuje być jak uciemiężona wersja Michelle Pfeiffer z „Młodych gniewnych”, bo zmaga się jeszcze z niesprzyjającym losem, ale czy to gwarantuje lepszy seans? Nie.

Niestety w „Carte Blanche” jest kompletnie bezpłciowo i nijako. Brak tej historii wyrazistości i przede wszystkim emocji. Chociaż początek zapowiada się całkiem obiecująco, to sam film ciężko jest polecać, czy całkowicie ganić, bo choć ze śladami znudzenia, momentami utraty zainteresowania da się dobrnąć do końca.

5 Stars (5 / 10)

carte blanche plakatCarte Blanche

/Polska/
Reżyser: Jacek Lusiński
Scenariusz: Jacek Lusiński
Obsada: Andrzej Chyra, Urszula Grabowska, Arkadiusz Jakubik, Eliza Rycembel, Tomasz Ziętek, Dorota Kolak
Muzyka: Paweł Lucewicz
Zdjęcia: Witold Płóciennik
Czas trwania: 106 min

  • Roman Maziarz

    Uwielbiam Chyrę, ale ostatnio coś dziadzieje, zaczynam się o niego martwić od czasu występu w W Imię Szumowskiej. Ja wiem, że to ładne pozytywne kino, ale nie dziwię się twojej recenzji bo to właśnie takie nijakie byle jakie, szkoda zachodu

  • Mam wrażenie że ten film to bardziej reklama lubelskich trolejbusów niż opowieść o tracącym wzrok nauczycielu, ale może jestem zbyt złośliwy

  • A ja uważam przeciwnie – byłam na tym filmie w kinie i zrobił na mnie niesamowite wrażenie. Wybór aktorów jak dla mnie idealny, podobnie jak rola Chyry – bardzo dobra. Dla mnie jeden z najlepszych polskich produkcji 🙂

    • z pewnością tej produkcji na dłużej nie zapamiętam 😉

  • Kenjee

    Pojechałeś po tym filmie jak po burej suce, a film nie jest takim gównem jak go przedstawiłeś. A ta wzmianka o Jakubiku… gdybym Cię nie znał to bym nawet tego nie skomentował, ale wiem, że go lubisz. Film nie jest o amerykańskim niezwykłym człowieku, na którego produkcję trzeba wydać miliony i zrobić z niego celebryte. Film jest o SKROMNYM nauczycielu historii z Polski, który chciał jak najdłużej ukrywać swoją chorobę i pewnie by tak było do dziś gdyby wszystko szło po jego myśli. Wydało się, historia zainspirowała by zrobić film i cieszę się, że film jest taki, a nie inny. Carte Blanche nie odebrało skromności nauczycielowi… miało pokazać historie skromnego nauczyciela i tak się stało. Dla mnie historia jest spójna i nie nudzi. 5 na 10? To jak powiedzenie dziewczynie, za która się lata, że jest typową średniawką i może possać klęcząc.

    • Ach te Twoje metafory – w dodatku nie rozumiem jej 🙂
      Jeśli poświęca się swój czas na film, z którym wiąże się jakieś nadzieje, to nie można przejśc obok i mimo niezadowolenia udawać, że się podobało. Mam już dość oglądania tego samego poraz kolejny (wszystkie te schematy) tylko z innym bohaterem. „Imagine” potrafiło się jakoś wyłamać i jest przyzwoitym filmem, natomiast „Carte Blanche” to kolejna podejście a la ‚przeciez ludzie to lubia’. Nie podchodzę aż tak bezkrytycznie i doceniam samą postać, jego historię, ale film już nie. Może film zjechałem, ale dałem 5, nie jeden.
      O Jakubiku złego słowa nie napisałem 😛