Dziwak [Creep] 2014 – Recenzja

dziwakBędzie Pan zadowolony, chciałoby się rzec. A tak naprawdę zadowoleni z „Dziwaka” będą wielbiciele nieskomplikowanych, kameralnych i niskobudżetowych produkcji. Wszak bez pieniędzy i bogatej obsady też da się zrobić przyzwoite kino. A właśnie „Dziwak” jest tego najlepszym przykładem. Tylko kamera i dwójka bohaterów, których relacja staje się coraz mniej oczywista, a dzięki temu coraz ciekawsza.

Mogłoby się wydawać, że pomysły na found footage powoli się wyczerpują, serwując co jakiś czas te same schematy w nowej odsłonie. Patrick Brick wykazał się jednak co najmniej odrobiną pomysłowości i dorzucił do znanej koncepcji trochę świeżości. Nie wpada także w pułapkę przewidywalnego balansowania na pograniczu czarnego humoru i thrillera, czy horroru (jak zwał tak zwał). Udaje mu się oba gatunki zestawić w kompletną i interesującą całość.

To co najlepsze w „Dziwaku”, to jednak manipulowanie emocjami, odbiorem postaci. Brick mami odbiorców niemal jak Kaszpirowski. Niestety, jeszcze nie wychodzi mu to doskonale i czasem jednak ta zabawa bywa zbyt oczywista, co nie wyklucza oczywiście braku emocji i napięcia, bo te są budowane w odpowiedni sposób.still-of-mark-duplass-in-creep-(2014)-large-picture

Szczerze przyznaję, że „Dziwak” mnie zaskoczył – trzymał w niepewności i sprawił, że z zainteresowaniem czekałem na to, co jeszcze twórcy dołożą do opowiadanej historii. A ta, nie zapowiadała się zbyt oryginalnie, bo Aaron (w tej roli sam reżyser Brick, ach ta oszczędność) przyjeżdża do jakiegoś domku pośrodku dziczy, by spełnić ostatnią wolę umierającego na raka Josefa (Mark Duplass), oczywiście nie za darmo. Josef wymyślił sobie, że wzorem Michaela Keatona z „Gry o życie” sporządzi video pamiętnik dla swojego jeszcze nie narodzonego dziecka, dlatego daje zarobić przypadkowemu Aaronowi, jakby w obecnych czasach, w dobie youtuba i vlogów, ciężkie było nagranie samego siebie. Ale to taka mała uwaga na marginesie.

Oczywiście punkt wyjścia, wraz z upływem czasu, staje się coraz dziwniejszy. Josef ma głowę pełną pomysłów, a i poczucie humoru ma nie banalne, więc na nudę nie powinniście narzekać. „Creep” jest ciekawą produkcją niezależną. Creepy opowieść z niemałymi zaskoczeniami – warto nad nią się trochę pochylić i dać jej szansę. Ode mnie, może nieco na wyrost, 7/10.

7 Stars (7 / 10)

creepCreep

/USA/
Reżyser: Patrick Brice
Scenariusz: Patrick Brice, Mark Duplass
Obsada: Mark Duplass, Patrick Brice
Muzyka: Kyle Field, Eric Andrew Kuhn
Czas trwania: 82 min