THX 1138 (1971)

thx 1138
Pierwszym skojarzeniem z Georgem Lucasem są u mnie „Gwiezdne Wojny”. W ogóle można mieć inaczej? W końcu oprócz sagi GW ma tylko dwa inne filmy pełnometrażowe. Swoją przygodę z kinematografią rozpoczął od bardzo kameralnego i minimalistycznego science-fiction, co wydaje się bardzo zaskakujące znając rozmach „Star Wars”. Co więcej, „THX 1138” jest rozbudowaną wersją jego krótkometrażowego filmu nakręconego jeszcze podczas studiów.

W debiucie Lucasa najbardziej do mnie trafia to, czego jest metaforą. „THX 1138”, to przede wszystkim kino ukierunkowane dramatycznie, bez fajerwerków i wielkiej widowiskowości. Sci-fi jest tu jedynie określnikiem czasów, w jakich toczy się historia, ale równie dobrze można opowieść odnieść do każdego okresu. Dlatego, dla mnie osobiście „THX 1138” jest odą do wolności jednostki – tak naprawdę niezależnej od czasu, ale zależnej od systemu, dla którego jesteśmy tylko kolejnymi numerkami.

THX-1138
Wszelkie ograniczenia narzucane z góry sprawiają, że stajemy się niewolnikami funkcjonującymi pod dyktando przełożonych, bez żadnej refleksji i sprzeciwu. Wychowanie społeczności w ramach konsumpcjonizmu, obojętności i określonych reguł tworzy silnie podporządkowany świat niezdolny do buntu i wyższych zachowań. Z jednej strony uwalnia się człowieka od podejmowania ryzyka i konsekwencji złych decyzji, z drugiej część kreatywnej osobowości zostaje stłamszona. Nie ma miejsca na jednostki wyróżniające się pośród tłumu, takimi trudniej sterować.

Interesująco wygląda także scenografia. Bardzo oszczędna i sterylna, pozbawiona detali odwracających uwagę od tego, co istotne. Minimalizm, pustka potęgujące i tak dosyć widoczną wymowę „THX 1138”. Jednak w wykreowanym futurystycznym świecie Lucasa nie wszystko klei się i zazębia, tak jak powinno. Oprócz nie przemawiających do mnie, niezbyt autentycznych, uczuć pomiędzy bohaterami mam zastrzeżenia, co do których słuszności tak naprawdę nie jestem pewien, bo ten wyimaginowany świat ma parę wad logicznych (a może po prostu coś mi umknęło). Jeśli uznać wyższość wydźwięku filmu nad wadliwą dystopijną kreacją przyszłości (będącą tylko pretekstem do ukazania czegoś więcej), to można przymknąć na to oko? Tylko, czy można doceniać za sam zamysł?

thx1138
Niestety, co do „THX 1138” mam bardzo mieszane uczucia. Podoba mi się gęsty, halucynogenny i sugestywny klimat oraz wydźwięk filmu, ale już same wydarzenia na ekranie nie przemawiają do mnie tak mocno, jak tego oczekiwałem. Niemniej warto było sięgnąć po ten klasyk. Zresztą nie bez powodu „THX 1138” wydaje się mieć wiele wspólnych elementów z późniejszymi dokonaniami innych twórców (np. „Equilibrium”, czy nasza „Seksmisja”), ale może o tym podobieństwie decydują jedynie charakterystyczne prawidła filmów traktujących o dystopijnej przyszłości.

6 Stars (6 / 10)

thx 1138THX 1138

/USA/
Reżyser: George Lucas
Scenariusz: George Lucas, Walter Murch
Obsada: Robert Duvall, Donald Pleasence, Don Pedro Colley, Maggie McOmie
Muzyka: Lalo Schifrin
Zdjęcia: Albert Kihn, David Myers
Czas trwania: 95 min

  • dla mnie ten film był czymś wyjątkowym. chyba głównie z uwagii na pomysł i klimat. wszystko jest zrobione jak nie z tego świata.

    • Ile to ja się naszukałem Twojej recenzji przed obejrzeniem, bo pamiętałem, że pisałeś na temat tego filmu ;P a okazało się, że strona już nie działa :/
      Tak jak na FB pisałem – mnie ten wykreowany świat nie do końca trzyma się kupy, ale nie wiem, czy przegapiłem – jak ludzie byli bezduszni, beznamiętni, to jak się rozmnażali? Jak w seksmisji? 😉 czy to też znak tego, że taki świat nie ma przyszłości? za dużo pytań

      • Proszę 🙂

        „Czy człowieka można zaprogramować? George Lucas jeszcze przed nakręceniem „Gwiezdnych Wojen” stworzył obraz nader oryginalny i dość odporny na upływający czas. Omawiany przeze mnie film jest z gatunku science-fiction. Porusza tematykę antyutopijnego świata, gdzie każdy ma z góry wyznaczone zadania, a miłość to zbrodnia. Nie każdemu przypadnie do gustu ta produkcja, ponieważ jest dosyć nietypowa. Wizja przyszłości jest naprawdę wyszukana, a ludzie zachowują się tutaj dość dziwacznie.

        Główny bohater to tytułowy THX 1138. W ten sposób numeruje się ludzi w tym świecie. Jego praca polega na składaniu robotów przy użyciu wyspecjalizowanych maszyn. Coś jak praca w fabryce samochodów, lecz z tą różnicą, iż manewruje się także ładunkiem radioaktywnym. Mężczyzna mieszka w czymś w rodzaju mieszkania wraz ze współlokatorką o imieniu LUH. Wszyscy mieszkańcy codziennie przyjmują różne środki chemiczne w postaci tabletek. Pewnego dnia kobieta zaczyna zmieniać mieszankę leków dla THXa. Jest to początek zmian w ich przewidywalnym życiu.

        Pierwsze skojarzenie jakie można mieć to Orwellowski „Rok 1984”. To już klasyczny przykład do porównań. Film George’a Lucasa wyróżnia się bardzo jedną cechą pośród klasyków gatunku. W „THX 1138” została zmieniona mentalność ludzka. Zachowanie społeczeństwa bardzo odstaje od normy. Ludzie chodzą do automatów, które ich spowiadają, ale przez ogłupienie lekami nie są w stanie zauważyć, że automaty powtarzają wciąż te same hasła. Bóg został zastąpiony komputerem. Cały system kontroluje jednostki. Każdy ma wykonywać swoje codzienne czynności, a każde odstępstwo od normy będzie karane. Miłość jest zakazana. To największe podobieństwo z Orwellem.

        Niemożność kochania nie rodzi jeszcze wśród ludzi chęci do buntu. Są ogłupieni skutecznie przez telewizje, jednakże głównie przez środki chemiczne jakie są im podawane. Co ciekawe, w filmie najpierw sprzeciwia się kobieta. Przestaje jeść tabletki, niczym Ewa zjadająca jabłko i kusząca Adama. Główny bohater wcale nie jest zadowolony w pierwszym odruchu z całej sytuacji. Jego spokojne życie zostaje zaburzone i poddane pewnej próbie. Jak zakończy się ten proceder? Jaka będzie kara?

        Jak nie trudno można zauważyć, dałem temu filmowi znaczek „polecam”. Głównie dlatego, że obraz jest bardzo oryginalny. Robert Duvall znakomicie pasuje do swojej roli. Wraz z rozwojem akcji zagłębiamy się w ten dziwny świat. Najpierw poznajemy prace bohaterów, co już samo w sobie jest dość abstrakcyjne. Następnie zwiedzamy ulicę, budynki, widzimy co raz to więcej twarzy. To wszystko zaskakuje. Oczywiście obraz ten dla wszystkich nie jest. Fani science-fiction powinni znaleźć tu coś dla siebie, ale jeśli chodzi o resztę widzów, to mam pewne wątpliwości. Film jest w pewien sposób wymagający, mimo że trwa zaledwie półtora godziny.

        Klimat, ach ten klimat. W „THX 1138″ to naprawdę się udało. Dźwięki i muzyka są poważne. Zdjęcia zresztą też. Panuje dominacja koloru białego. Ściany są takie, ubrania. Wszystko robi wrażenie czystego i zaplanowanego. Ten świat zdaje się nie mieć w sobie przypadku. Czy człowieka można zaprogramować? Myślę, że trzeba by stanąć na głowie, żeby dopuścić do takiego stanu rzeczy. Film Georga Lucasa właściwie to wykonał.

        Ogólnie polecam, lecz nie dla każdego. Mnie widowisko bardzo się podobało. Dodam jeszcze, że sama fabuła jest całkiem prosta, ale za to bardzo elegancka. Tajemniczy świat czeka przed wami, ale to już do was należy, czy będziecie chcieli go poznać.”

        • no i dzięki, parę wspólnych spostrzeżeń jest 😉

  • kAMSON89 .

    Ciekawe ilu fanów GW obejrzało ten film? 😛