Porwanie Michela Houellebecqa [L’enlèvement de Michel Houellebecq] 2014 – Recenzja

Porwanie Michela Houellebecqa (2014)

L’enlèvement de Michel Houellebecq

/Francja/

Reżyser: Guillaume Nicloux
Scenariusz: Guillaume Nicloux
Obsada: Michel Houellebecq, Mathieu Nicourt, Maxime Lefrançois, Luc Schwarz
Zdjęcia: Christophe Offenstein
Gatunek: Dramat, Komedia
Czas trwania: 93 min

 

Syndrom Houellebecqa

Niniejszy film, to jedno z większych pozytywnych zaskoczeń ostatniego czasu. Na tle takich komedii jak „Samba”, czy „Przychodzi facet do lekarza”, „Porwanie Michela Houellebecqa” Guillaume’a Niclouxa wypada świetnie i dostarcza sporo świeżego powietrza w płuca i umysły. Zbrzydły mi te wszystkie nieciekawe, produkowane hurtem, propozycje z Francji, podobnie jak humor w stylu Boona, który jednak ma swoich zwolenników. Klasyką na zawsze pozostanie Louis de Funès, a „Porwaniu…” wcale doń nie jest daleko, choć to zupełnie inny gatunek.
„Porwanie Michela Houellebecqa” ma jakąś hipnotyzującą lekkość w prowadzeniu historii. Jej urokliwy bohater robi wszystko by utrzymać naszą uwagę i zainteresowanie filmem na jednakowym poziomie. Houellebecq, który gra samego siebie (w zasadzie jest sobą), jest magnesem tej produkcji – to od niego zdaje się wszystko zależeć, to on wzbudza największe emocje. Żeby było dziwniej film Niclouxa nie opiera się na autentycznym porwaniu pisarza, ale pokazuje alternatywną wersję zdarzeń mogących mieć miejsce podczas głośnego zniknięcia francuskiego autora.

url

Jak na kontrowersyjnego twórcę, Houellebacq poprzez własne poglądy, wkładanie kija w mrowisko budzi skrajne emocje. Jednak to nie one doprowadzają do porwania, a zwykła chęć dorobienia się przez trójkę braci z polskimi korzeniami. Relacje zawiązujące się pomiędzy porwanym, a rodzinę porywaczy wraz z czasem robią się coraz bardziej komiczne, czasami osiągając poziom absurdu, czarującego absurdu.
Uwielbiam groteski zrealizowane w takim stylu. Syndrom Sztokholmski to pikuś przy poczynaniach głównego bohatera. Udało się w filmie przemycić parę spostrzeżeń, osobistych poglądów słynnego artysty, czy to dotyczących Polski, kiełbasy, czy polityki Unii Europejskiej. Leniwa charyzma Houellebecqa góruje nad wszystkimi aspektami filmu oraz pozostałymi postaciami, które, także jak ja, zostają pod jego urokiem.

houellebecq_scenario

„Porwanie Michela Houellebecqa” to bardzo prosta komedia, chociaż nie można jej odmówić pomysłowości. Inteligentnie zorganizowana historia oraz komiczne losy bohaterów tworzą bardzo uroczą i przezabawną opowieść o absurdalnym zabarwieniu. Lubię to! 8/10 😉