Agentka [Spy] 2015 – Recenzja

agentka
„Agentkę” początkowo wykreśliłem ze swojego terminarza filmów do obejrzenia. Jednak coraz liczniejsze głosy mówiące, że to nie jest zły film, podkusiły mnie by się o tym przekonać. Nie żałuję. „Agentka”, to kino osadzone w podobnym gatunku co poprzedni film Feiga, pt.: „Gorący towar”” który, w odróżnieniu od sporej części widzów, mnie nie uwiódł, a w pewnych kręgach uchodzi nawet za lepszy od tegorocznej „Agentki”.

Jak wiadomo, ilu ludzi, tyle opinii. Zdając sobie sprawę, że to zbyt ambitna komedia nie jest, da się wyciągnąć z seansu odpowiednią dawkę rozrywki, a i brzuch od śmiechu zatrzęsie się parokrotnie. Już duet z „Gorącego towaru” Bullock – McCarthy uważany był za bardzo udany. Jednak w moim odczuciu McCarthy wspierana przez Lawa, Stathama oraz Byrne kwitnie i chociaż pokazuje swoją znaną twarz, to przez brak konkurencji na pierwszym planie wygląda zdecydowanie lepiej i przy takim dostatku wolnej przestrzeni porusza się jak ryba w wodzie, co ogląda się z przyjemnością.


Chociaż Melissa McCarthy króluje na ekranie, to umożliwia kolegom z planu zabłyśnięcie. I w ten sposób niemal każdy z obsady ma swoje pięć minut, gdzie może ujawnić swój komediowy talent. Oczywiście owy humor z pewnością nie trafi do wszystkich, bo nie jest zbyt wyszukany, ale to sprawia, że może objąć szersze grono odbiorców, co widząc po ocenie na filmwebie udało się osiągnąć. Mimo braku ambitnego dowcipu, nie można powiedzieć, że jest to humor niskich lotów, chociaż lepsze dowcipy przeplata gorszymi.

Pojawiały się także zastrzeżenia, jakoby „Agentka” czerpała z Bonda garściami i przerabiała na własne, komediowe klisze. Może i tak jest, ale w tym przypadku projekt Feiga góruje nad podobnym pomysłem Vaughna, pt.: „Kingsman: Tajne służby”. Ciężko jednak powiedzieć, że „Agentka” nie dostarcza rozrywki i jest filmem nudnym, bo ma w sobie wszystko co film utrzymany w takiej konwencji mieć powinien. Także jeśli ktoś nie miał okazji oglądać, to ostrożnie polecam. A ja w najbliższym czasie sięgnę chyba w końcu po zachwalane „Druhny”.

7 Stars (7 / 10)

Spy

/USA/
Reżyser: Paul Feig
Scenariusz: Paul Feig
Obsada: Melissa McCarthy, Jason Statham, Rose Byrne, Miranda Hart, Jude Law
Muzyka: Theodore Shapiro
Zdjęcia: Robert D. Yeoman
Czas twania: 120 min

  • Słyszałam dużo pozytywnych opinii o nim więc mam zamiar zobaczyć w przyszłości 🙂

    • Moim zdaniem warto nie odkładać, o ile szuka się lekkiej rozrywki 🙂

  • Cholera, nie można całe życie oglądać ambitnych filmów 😀 Mi się niesamowicie podobał, bo w swojej kategorii (prostych komedii) nie ma chyba znaczących konkurentów.

    • Dokładnie, czasami lekka rozrywka jest jak znalazł. No i oczywiście zgadzam się, że nie ma w ostatnim czasie mocnego konkurenta 😉