Imigranci [Dheepan] 2015 – Recenzja

DHEEPAN 2015
Gdyby nie fakt, że wiedziałem kto jest autorem „Imigrantów”, to po pełnym seansie bardziej przypisałbym ten film braciom Dardenne. Równie życiowe spostrzeżenia wobec przyziemnego świata, podobny styl narracji, tylko to zakończenie zawierające gotową odpowiedź jakby nie pasowało. Żeby nie było, uwielbiam całą trójcę reżyserską. Ale zauważalnie „Imigranci” tylko w niewielkim stopniu przypomina Audiarda znanego z „Proroka”, czy nawet „Rust and Bone”.

Audiard ładnie wstrzelił się z tematem w ostatnie europejskie wydarzenia dotyczące migracji ludności do bogatszych krajów. „Imigranci” bez skrupułów obnażają desperację ludności szukającej przyzwoitego życia, tak jak oni bez skrupułów są w stanie zrobić wszystko by wyrwać się z ich własnego piekła. Podawanie się za kogoś innego, przygarnięcie przypadkowego dzieciaka by tylko bardziej pasować do kradzionej tożsamości? Czemu nie. Według Audiarda sprowadzeni do parteru przez życie ludzie nie mają żadnych moralnych granic i zrobią wszystko by zaczerpnąć choć trochę normalności.
Dheepan 2015

Jednak dostosowanie się, czy asymilacja imigrantów w nowym środowisku nie jest prostym procesem, a już z pewnością wymaga chęci zarówno przyjmującego, jak i przybywającego, co często okazuje się być trudne w realizacji. Filmowa ‘rodzina’ zdaje się mieć z górki, dostaje mieszkanie i pracę, czegóż chcieć więcej. Oczywiście gdyby tak wszystko toczyło się sielankowo nie byłby to Audiard. Wszyscy jego bohaterowie mają chwile zwątpienia, jednak to kobieta zdaje się być najbardziej samolubnym członkiem tej sztucznie skompletowanej rodziny i występuje jako najsłabsze ogniwo w tej relacji. Mimo krwawej jatki w niektórych scenach, to jednak egoizm bohaterki został mi najbardziej w pamięci, bo przyjęło się, że to kobieta stoi na straży sumień, ogniska domowego i dobra rodziny, nawet tej przybranej.

Może przez to Audiard chciał pokazać, że nie zawsze przemoc fizyczna boli najbardziej. Chociaż można w jakiś sposób tłumaczyć to strachem, bojaźnią przed tym, że wpadło się z deszczu pod rynnę. Osobiście nie znajduję żadnego wytłumaczenia zarówno dla Yalini (Kalieaswari Srinivasan) i Dheepana (Jesuthasan Antonythasan). Ich czyny i wartości zupełnie różnią się od tego, co zwykłem pielęgnować w swoim własnym otoczeniu, no ale ja nie jestem imigrantem i na szczęście, póki co, nie musiałem chwytać się brzytwy w poszukiwaniu lepszego świata. Może w tym tkwi różnica.
dheepan

„Imigranci”, to chyba najbardziej socjologiczne dokonanie Jacquesa Audiarda. Poruszał już wątek imigrantów we wcześniejszych produkcjach, chociażby w „Proroku”, jednak nie z tak dużą precyzją analityczną. Lokuje bohaterów w różnych sceneriach, ale mimo to, mają duże wspólne mianowniki. Dlaczego oprócz chęci poprawy życia cechuje ich także skłonność do przemocy? Przypadek? Niechęć do odmiennych kulturowo imigrantów, czy po prostu przedstawienie faktów? Czy to przypadłość ludzi znajdujących się na skraju przepaści, czy wina innej kultury? Reżyser zdaje się podsuwać gotowe rozwiązanie, ale czy to rzeczywiście jest jedyne słuszne podejście?

Za seans „Imigrantów” dziękuję dystrybutorowi – Solopan

7 Stars (7 / 10)

imigranciDheepan

/Francja/
Reżyser: Jacques Audiard
Scenariusz: Jacques Audiard, Thomas Bidegain, Noé Debré
Obsada: Jesuthasan Antonythasan, Kalieaswari Srinivasan, Claudine Vinasithamby, Vincent Rottiers, Faouzi Bensaïdi
Muzyka: Nicolas Jaar
Zdjęcia: Éponine Momenceau
Czas trwania: 110 min

  • kAMSON89 .

    Ja wiem, że Audiard i że wszyscy pieją dookoła nad tym filmem, ale media dość skutecznie od pewnego czasu „obrzydziły mi” tematykę imigrantów, więc póki co zostawiam na później.

    • Po wczorajszych wydarzeniach, właściwie tym bardziej poleciłbym ten film zobaczyć 😉

  • Emilly

    Wydaje mi się, że nie powinno się mówić o „skłonności” do przemocy.Na pewno nie w przypadku filmowej trójki imigrantów – oni sięgają po przemoc dopiero w ostateczności – tak naprawdę w momencie, kiedy muszą walczyć o siebie i swoje życie. Oni uciekali przez przemocą, chcieli żyć normalnie, spokojnie, pracowali i starali się nie mieszkać w to, co działo się w ich otoczeniu, by nikogo nie prowokować.

    • Masz w tym trochę racji, ale jest to już kwestia interpretacji. Głowa rodziny – ‚ojciec’ – przecież mieszał palce w wojnie/starciach w rodzimym kraju, to nie była dla niego nowość.

      • Emilly

        Oczywiście, że tak, ale z jakiegoś powodu wyjechał. Nowością może i nie było, co nie oznacza, że chciał dalej brać w tym udział. To, że ktoś przebywa w jakimś otoczeniu, wcale nie musi przecież oznaczać, że tym otoczeniem przesiąknie. Tak samo tu – owszem zna wojnę, stosował zapewne nie raz przemoc – ale w filmie widać, że próbował się odciąć od tego.

  • Gosia Wasik

    Pozwolę się nie zgodzić „egoizm bohaterki został mi najbardziej w pamięci, bo przyjęło się, że to kobieta stoi na straży sumień, ogniska domowego i dobra rodziny”. Bohaterka ma ledwo ponad 20 lat, sama jest właściwie jeszcze dzieckiem, trudno jej się odnaleźć w nowej sytuacji życiowej i nie mamy prawa tego oceniać. Moim zdaniem film rewelacyjny.

    • Dlaczego nie mamy prawa oceniać postawy człowieka? Po to jest chyba film żeby skłonić do jakichś refleksji, czy dyskusji na ten temat:)

  • Emil

    Film jest naprawdę fajny, dobrze spędziłem te dwie godziny w kinie i nie żałuje ani minuty.

  • Natalia Petrycka

    Jestem już po seansie. Film dobry moim zdaniem. Nie zgodzę się jednak z autorem recenzji co do skłonności do przemocy wynikającej z innej kultury. Deepan i jego przybrana rodzina to buddyści a oni są raczej bardzo przyjacielska nastawieni do świata. Chociaż wiadomo, to tylko w tym konkretnym przypadku tak jest.

    • Jak widać Islamiści potrafią używać agresji i przemocy, buddyści z filmu również. Kultura to nie tylko wiara, religia 🙂

  • Ania Starek

    Warto zobaczyć! Obraz prawdziwy i przejmujący. Uciekają od wojny a trafiają do jeszcze gorszego miejsca, gdzie demony powracają.